Czasem leżę w łóżku i myślę, że w sumie Jadwiga mogła za mną pójść i zabić mnie swoim plastikowym kubkiem. Nie wiem, czy by sobie poradziła. Powrót na świat jako zwłoki? Chyba bym tego chciała, a nikt nie musi się martwić, że by się nie udało. Trzeba pogodzić się z tym, że to, co było ważne dla mnie od ponad roku, już nie może być ważne. Taka kolej rzeczy, a jak dam radę, jeśli mi ktoś pomoże. Za dużo tu ż - nie żeby mi to przeszkadzało... Chociaż kłamię. Przeszkadza. Za każdym razem ż wprowadza zamęt i muszę pisać od nowa.
Albo mi się wydaje, albo się powiększyła xd To dobrze xd
OdpowiedzUsuń na zawsze