piątek, 7 stycznia 2011

> Dingelingeling

Po raz pięćsetny zaczynam od nowa, nawet trochę pozmieniałam na blogu z tej okazji. Opowiem o moim nowym kalendarzu z artami Roy'a Lichtensteina, dlatego też oglądacie na górze to, co oglądacie :D W tym roku miał być z Chagallem, ale jak zwykle nie wyszło. No, jak zwykle. A u mnie zastój w produkcji kolaży, gdyż 1) nie mam czasu, 2) nie mam weny, 3) po prostu mi sie nie chce. To takie ludzkie. Teraz mam możliwość wykazania się w innej kwestii, typowo nie kolażowej. To mnie trochę pochłonęło. A do wakacji jeszcze 169 dni - z tej okazji lawa, która płynie tak szybko jak one - zaiste.

2 ლ(́ಥ v ಥ ლ):

  1. Gdzie masz tę lawę? A Liechtenstein mi się przyjemnie kojarzy, wakaaacje! *o*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ich liebe disco pogo < 3 uh, ah, ale zaszpanowałam niemieckim, jestem po prostu z siebie dumna, dałam z siebie wszystko ;C
    też odliczam do wakacji! tylko że ja z deka z innego powodu. nie mogę się już doczekać, wiesz?




    laaura

    OdpowiedzUsuń na zawsze